środa, 16 stycznia 2013

Hundvåg

Obecnie mieszkam na Hundvåg'u, jest to mała wyspa, która jest połączona jednym ogromnym i dwoma małymi mostami. Podróż do samego centrum autbousem zajmuje od 10 do 15 minut. Wstawiam zdjęcia, które udało mi się zrobić pare dni temu. 

               

















Noc


Dzień


Widok zapiera wdech w piersiach. Idealne połączenie woda + góry. 

wtorek, 15 stycznia 2013

Beverly

Beverly - mój ulubiony pub w Stavanger!






Podgrzewane stoliki i koce na zewnątrz!


miejscowe piwo!


 Nawet mój ukochany barman się załapał!


Z Rebeccą



Z Rebeccą i Aleksandrą :) 

O jaaaaak, ja będę tęsknić za tym miejscem...

Gratulerer med dagen!

13th of January!

Moje dziewcznki miały 13 stycznia trzynaste urodziny! Whoop, Whooop ! Świętowałyśmy to w chińsko-japońskiej restauracji "Mikado". Było naprawdę smacznie! Każdy z nas miał wykupiony buffet i mogliśmy brać ile chciałyśmy i co tylko chciałyśmy! W życiu taka pełna nie byłam! Jeśli mam być szczera to spórbowałam prawie wszystkiego  (a było tego dość sporo) i tak naprawdę wszystko mi smakowało! Krewetki czy kurczak w cieście, różne makarony w sosach słodko-kwaśnych z warzywami, czy też ryż smażony/gotowany z warzywami / bez, sushi, różnego rodzaju mięsa, surówki czy sałatki, Ostanio nawet się przekonałam do sushi!!! I zaczęło mi naprawdę smakować, wszystkoby było super, gdyby nie moja alergia na sos sojowy. Przed przyjazdem do Norwegii, nie używałam dużo soli, nie byłam również fanką sosu sojowego, który jest teraz jednym z moich ulubionych i jest również okropnie słony. Same produkty takie jak chleb czy masło są znacznie bardziej słone w Norwegii. I niestety taka duża dawka soli źle wpływa na moją cerę i niesamowicie mnie wyspuje... Już teraz jest lepiej i staram się uważać na to co jem, przedewszystkim odstawiłam sos sojowy (ubolewam niemiłosiernie)...



 Prezenty ode mnie dla dziewczynek : poduszka One Direction, papiloty i odżywka do paznokci.


Prezenty od Tali dla Leaonie i od Leonie dla Tali


i przepyszne ciasto urodzinowe!

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Project 365


 8th-13th of January

Małe problemy ze snem... zegar bilogiczny przestawiony o 360 stopni.


Dzień z K.

Prezent od K.


Święta, święta i po świętach...

Spokojny piąteczek w domu z prezentem od mojej mamy! 


Sobota, już nie taka spokojna...



Niedziela, po sobocie... 

środa, 9 stycznia 2013

Dostałam wczoraj dwa conditional offers z Chester uni., ale ja już sama nie wiem czy chcę studiować w takim małym mieście, niby jest taniej, ale na moim kierunku potrzebuję duże miasto, w którym będę miała możliwość praktyki zawodowej, gdzie będę potrzebowali ludzi po events management.
Nie mogę tego zmienić na dzień dzisiejszy. Stavanger moje obecne miasto nie należy do największych również, aczkolwiek wiele tu się dzieje i jak dla mnie wielkość jest idealna. Zawsze chciałam mieszkać w ogromnym mieście właśnie takim jak Londyn, ale po przeprowadzce i spędzonym czasie tutaj w Stavanger, zaczyna mnie przerażać wielkość Londynu. No, ale to wszystko wyjdzie w praniu. Na razie cieszę się z tego, że moja aplikacja idzie małymi kroczkami do przodu;)))

Wczoraj pół dnia spędziłam w Nærbø z K., a potem zrobiliśmy dwie rundki po Hundvagu i było tak, jak kiedyś...







poniedziałek, 7 stycznia 2013

uni czy nie uni



Ale ja będę tęsknić za tym miejscem, nie myślałam, że będzie mi tak ciężko wyjechać stąd. Uwielbiam tu mieszkać, ale jakoś tak w środku czuję, że muszę.

W sobotę widziałam się z moimi girlfriends, wszystkie wróciły do Stavanger po przerwie świątecznej (nareszczcie!!!).

Było naprawdę świetnie, spotkałyśmy się u V. i sobie drinkowaliśmy, objadałyśmy się słodyczami i gadałyśmy, gadałyśmy i gadałyśmy! Około 11 pm ruszyłyśmy do miasta do naszego ulubionego pubu - Beverly. To była jedna z lepszy imprez. I był mój ukochany barman!!! hihi To był pierwszy raz jak powiedział mi cześć! Aż mnie zamurowało - he made my night! ;))) Czuję się jak szalona licealistka w tym momencie, ale naprawdę on ma taki zabójczy uśmiech ech i ach.

Okay, schodzę na ziemię.

Moja aplikacja na studia jakoś tam się kręci. Dostałam conditional offer z London Metropolian Uni., ale to nie jest jakiś wielki wyczyn, jedynie malutki kroczek w mojej długiej wędrówce! Kilka dni później dostałam e-mail z Queen Merry in London, poprosili mnie o kopię mojego świadectwa maturalnego. Grzecznie wysłałam i wytłumaczyłam, że w tym roku poprawiam maturę z angielskiego i biorę sobie dodatkowy rozszerzony rosyjski bo wiem, że mogę lepiej!!! Na razie zero odzewu.

W piątek siedziałam sobie spokojnie w domu, oglądając seriale, aż tu nagle przyszedł e-mail z Manchester Uni!

'Dear Sabina,
Thank you for your recent application to The University of Manchester to study BA (Hons) Russian and Spanish.
We would like to invite you a telephone interview with a member of our academic staff. We expect the interview to last a maximum of 30 minutes. Some dates and times are listed below if you could let me know your preference along with a contact telephone number.

17 January after 1pm
25 January after 1pm

We look forward to hearing from you soon.
Yours sincerely...'

Serce do tej pory mi biję! Tak się stresuję, że dzisiaj nie mogłam zasnąć. Serio, nie spałam ani minutki. Czułam się jak zombie, szykując dziewczynki do szkoły rano, potem udało mi się wrócić do łóżka i przespać chociaż te dwie-trzy godzinki. A teraz muszę siebie podtrzymywać dajmy na to do tej 10 pm, żeby już normalnie przespać noc. 

Jestem taka ciekawa, co wyjdzie z tego mojego studiowania! Szczerze? Wzięłam już dwa lata przerwy i myślę, że była to dobra decyzja, opanowałam przez ten czas angielski na dość dobry poziomie, poznałam dużo niesamowitych ludzi i trochę sobie po podróżowałam. Jeśli nie dostanę się na studia w tym roku, myślę, że będę się cieszyć z kolejnego wolnego roku, który z pewnością poświecę na więcej podróż!;) I oczywiście będę próbować za rok! 


Cokolwiek się stanie, widocznie to będzie mi pisane i tak ma być, a nie inaczej! 

Keep calm and just, smile!







Buziaki, 

Sabi xx 



Project 365

1st - 7th of January 2013