poniedziałek, 21 stycznia 2013
piątek, 18 stycznia 2013
One Day
'One Day' - Zawsze chciałam obejrzeć ten film, aczkolwiek długo się broniłam przed nim. Wiedziałam, że jest naprawdę dobry, ale smutny. Parę dni temu w końcu udało mi się go obejrzeć.
Cudowny! Chciałabym tyle powiedzieć na jego temat, ale boję się, że jak już zacznę to powiem za dużo. Film ten na pewno trafia na moją listę ulubionych. Dawno się aż tak nie wzruszyłam. Bardzo gorąco wam polecam. A sama zabieram się za przeczytanie książki!
PS
Słuchając samego utworu, na buzi pojawia się delikatny uśmiech, a łzy cisną mi się do oczu. Ciekawe połączenie, co?
czwartek, 17 stycznia 2013
a phone interview at Manchester University
O matko! Jak ja się cieszę, że mam to za sobą!!!
Stresowałam się niesamowicie. Postanowiłam wybrać rozmowę 17 stycznia niż 24 w sumie z dwóch konkretnych powodów:
1) żeby mieć to za sobą jak najszybciej
2) żeby im pokazać, że mi zależy na najszybszym kontakcie i że 'się nie boję'
I naprawdę cieszę się, że mam to za sobą. Jestem trochę zła bo nie dałam z siebie 100 %.
Generalnie mięli się ze mną skontaktować po godzinę 1 pm uk time i tak już od 12:45 sobie czekałam przy telefonie! I nic, nic, nic. Aż tu nagle się zrobiła 1:45 i zadzwoniła sympatyczna kobieta!
I sobie rozmawialiśmy zadała mi kilka pytań dotyczących mojego personal statement oraz dlaczego chcę studiować ten kierunek, dlaczego Manchester University, czy nie będę miała problemu z zaaklimatyzowaniem się w UK, co chcę robić na trzecim roku, czyli roku abroad i po skończeniu studiów. Opowiedziałam jej trochę o mnie i o moich planach na przyszłość. Byłam strasznie zestresowana i o dziwo zamiast odpowiadać zdawkowo, buzia mi się nie zamykała, przestałam zwracać uwagę na jakąkolwiek gramatykę I nagle zapytała mnie czy ja mam jakieś pytania!? O tym nie pomyślałam i szczerze nic nie wymyśliłam! Aaa trochę głupio wyszło, że nie miałam żadnych pytań. Grzecznie się pożegnałyśmy, przeprosiła mnie za opóźnienie oraz powiedziała, że wyniki powinnam dostać w przyszłym tygodniu.
Cudu się nie spodziewam. Będę się ogromnie cieszyć jeśli otrzymam conditional offer, jeśli jedank się nie uda, no to cóż muszę żyć dalej i nie mogę się załamywać. Cieszę się, że mam to za sobą i moje emocje choć trochę ochłonęły. Resztę zostawiam w rękach losu.
Dzisiejszy obiad...
Po dzisiejszym dniu myślę że +50 pk do mojej odwagi. Za spróbowanie tego egzotycznego dania i za przejście w jakiś tam sposób tego interview. Ufff
Stresowałam się niesamowicie. Postanowiłam wybrać rozmowę 17 stycznia niż 24 w sumie z dwóch konkretnych powodów:
1) żeby mieć to za sobą jak najszybciej
2) żeby im pokazać, że mi zależy na najszybszym kontakcie i że 'się nie boję'
I naprawdę cieszę się, że mam to za sobą. Jestem trochę zła bo nie dałam z siebie 100 %.
Generalnie mięli się ze mną skontaktować po godzinę 1 pm uk time i tak już od 12:45 sobie czekałam przy telefonie! I nic, nic, nic. Aż tu nagle się zrobiła 1:45 i zadzwoniła sympatyczna kobieta!
I sobie rozmawialiśmy zadała mi kilka pytań dotyczących mojego personal statement oraz dlaczego chcę studiować ten kierunek, dlaczego Manchester University, czy nie będę miała problemu z zaaklimatyzowaniem się w UK, co chcę robić na trzecim roku, czyli roku abroad i po skończeniu studiów. Opowiedziałam jej trochę o mnie i o moich planach na przyszłość. Byłam strasznie zestresowana i o dziwo zamiast odpowiadać zdawkowo, buzia mi się nie zamykała, przestałam zwracać uwagę na jakąkolwiek gramatykę I nagle zapytała mnie czy ja mam jakieś pytania!? O tym nie pomyślałam i szczerze nic nie wymyśliłam! Aaa trochę głupio wyszło, że nie miałam żadnych pytań. Grzecznie się pożegnałyśmy, przeprosiła mnie za opóźnienie oraz powiedziała, że wyniki powinnam dostać w przyszłym tygodniu.
Cudu się nie spodziewam. Będę się ogromnie cieszyć jeśli otrzymam conditional offer, jeśli jedank się nie uda, no to cóż muszę żyć dalej i nie mogę się załamywać. Cieszę się, że mam to za sobą i moje emocje choć trochę ochłonęły. Resztę zostawiam w rękach losu.
Dzisiejszy obiad...
Po dzisiejszym dniu myślę że +50 pk do mojej odwagi. Za spróbowanie tego egzotycznego dania i za przejście w jakiś tam sposób tego interview. Ufff
środa, 16 stycznia 2013
Hundvåg
Obecnie mieszkam na Hundvåg'u, jest to mała wyspa, która jest połączona jednym ogromnym i dwoma małymi mostami. Podróż do samego centrum autbousem zajmuje od 10 do 15 minut. Wstawiam zdjęcia, które udało mi się zrobić pare dni temu.
Noc
Dzień
Widok zapiera wdech w piersiach. Idealne połączenie woda + góry.
wtorek, 15 stycznia 2013
Gratulerer med dagen!
13th of January!
Moje dziewcznki miały 13 stycznia trzynaste urodziny! Whoop, Whooop ! Świętowałyśmy to w chińsko-japońskiej restauracji "Mikado". Było naprawdę smacznie! Każdy z nas miał wykupiony buffet i mogliśmy brać ile chciałyśmy i co tylko chciałyśmy! W życiu taka pełna nie byłam! Jeśli mam być szczera to spórbowałam prawie wszystkiego (a było tego dość sporo) i tak naprawdę wszystko mi smakowało! Krewetki czy kurczak w cieście, różne makarony w sosach słodko-kwaśnych z warzywami, czy też ryż smażony/gotowany z warzywami / bez, sushi, różnego rodzaju mięsa, surówki czy sałatki, Ostanio nawet się przekonałam do sushi!!! I zaczęło mi naprawdę smakować, wszystkoby było super, gdyby nie moja alergia na sos sojowy. Przed przyjazdem do Norwegii, nie używałam dużo soli, nie byłam również fanką sosu sojowego, który jest teraz jednym z moich ulubionych i jest również okropnie słony. Same produkty takie jak chleb czy masło są znacznie bardziej słone w Norwegii. I niestety taka duża dawka soli źle wpływa na moją cerę i niesamowicie mnie wyspuje... Już teraz jest lepiej i staram się uważać na to co jem, przedewszystkim odstawiłam sos sojowy (ubolewam niemiłosiernie)...
Moje dziewcznki miały 13 stycznia trzynaste urodziny! Whoop, Whooop ! Świętowałyśmy to w chińsko-japońskiej restauracji "Mikado". Było naprawdę smacznie! Każdy z nas miał wykupiony buffet i mogliśmy brać ile chciałyśmy i co tylko chciałyśmy! W życiu taka pełna nie byłam! Jeśli mam być szczera to spórbowałam prawie wszystkiego (a było tego dość sporo) i tak naprawdę wszystko mi smakowało! Krewetki czy kurczak w cieście, różne makarony w sosach słodko-kwaśnych z warzywami, czy też ryż smażony/gotowany z warzywami / bez, sushi, różnego rodzaju mięsa, surówki czy sałatki, Ostanio nawet się przekonałam do sushi!!! I zaczęło mi naprawdę smakować, wszystkoby było super, gdyby nie moja alergia na sos sojowy. Przed przyjazdem do Norwegii, nie używałam dużo soli, nie byłam również fanką sosu sojowego, który jest teraz jednym z moich ulubionych i jest również okropnie słony. Same produkty takie jak chleb czy masło są znacznie bardziej słone w Norwegii. I niestety taka duża dawka soli źle wpływa na moją cerę i niesamowicie mnie wyspuje... Już teraz jest lepiej i staram się uważać na to co jem, przedewszystkim odstawiłam sos sojowy (ubolewam niemiłosiernie)...
Prezenty ode mnie dla dziewczynek : poduszka One Direction, papiloty i odżywka do paznokci.
Prezenty od Tali dla Leaonie i od Leonie dla Tali
i przepyszne ciasto urodzinowe!
poniedziałek, 14 stycznia 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)
