niedziela, 6 maja 2012

To był całkiem przyjemny weekend Przespałam jakieś 60% hahah Ale za to jak się wyspałam! Wczoraj miałam trzy godziny babysittingu z malutkim Yastonem :) Potem pojechałam do znajomych na imprezę do Ganddal było średnio, no ale co się dziwić jak zawitałam tam jakoś po 24... i wszyscy byli "wczorajsi". Odbiję sobie za tydzień- idę za tydzień z dziwczynami do Gossip!!!
Trochę się najdałam strachu przez ten weekend z racji tego, że zostawiłam na babysittingu mojego ipoda i przez pewien czas myślałam, że go zgubiłam bo nie mogli go w domu znaleźć... No cóż, jak już go znaleźli to dowiedziałam się, że był w toalecie...  taaak ja to jestem.
Zresztą dużo myślałam przez ten weekend i odbyłam poważną rozmowę z moim chłopakiem. Od pewnego czasu nam się nie układa... Mamy nad tym pracować, ale ja już sama nie wiem czy chcę? Opcja USA mnie tak ciągnię... Nie wiem co robić.

piątek, 4 maja 2012

O jaaaaaaaaaaaa... ja już chcę wakację! ja już chcę zrobić prawo jazdy i aplikować na au pair USA!!! Jeśli jestem podekscytowana samym pomysłem tak bardzo, to co będzie jak już znajdę rodzinę?!
Okej Sabina! Uspokój się! Zostało jeszcze MNÓSTWO CZASU! ech......

Nie miałam jednak dzisiaj tego testu z norweskiego, ale na bank będę miała we wtorek, a co za tym idzie? Większa ilość materiału -,-` ale nie ma co się przejmować takimi duperelami, skoro 15 maja mam coś w stylu pracy klasowej, a za miesiąc jeden wielki egzamin sprawdzający czy opanowałam materiał na poziomie A1. Wiem, wiem A1 to nic... ale jeśli uczysz się kompletnie nowego języka, z którym nigdy wcześniej nie miałeś styczności i który ma tysiąc dialektów, to jednak zmienia to postać rzeczy co nie? Jutro piątek! Po tym tygodniu naprawdę potrzebuje porządnego odpoczynku. Dziewczynki ładnie mi dały popalić... Moja host mama oznajmiła mi, że od dzisiaj zaczyna się jej dwu tygodniowy urlop i mamy pracować nad zachwaniem T. Mam nadzieję, że podołamy temu. Zadanie nie jest łatwe. T. została porządnie ukarana dzisiaj. Tydzień bez Ipada łuhuhu... Tego nigdy wcześniej nie było. Zobaczymy, czy to poskutkuje i oczywiście zaowocuje :)

Dobranoc.

czwartek, 3 maja 2012

No tak zamiasta uczyć się na test, który dzisiaj mam z norweskiego to siędzę i przeglądam strony w internecie. Moje lenistwo przekracza ludzkie pojęcie...

środa, 2 maja 2012

BBC radio one welcome back :)
To był bardzoooooooo intesywny dzień. Byłam z dziewczynkami w mieście kupić prezenty urodzinowe dla mojej host mamy. Ponieważ ma urodziny piątego maja! łuhuuuuu.
 L: kupiła dwie poszewki na poduszki i lakier do paznokci w kolorze beżowym.
T: kupiła  trzy różne maseczki  na twarz i dekold, lizaczki, lawendowy zapach do pokoju, który moja hostka pokocha z pewnością i to tylko dlatego, że jest lawendowy :)
Po powrocie przez pół godziny pakowałyśmy prezenty i wycinałyśmy serduszka
A to mój prezent :

plus pudełko Rafaello i książka "Sushi na różne sposoby"

 Mam nadzieję, że niespodzianka się uda. Trzymajcie kciuki! :)
Tak mi się jakoś ostatnio urodziło w głowie żeby jechać do USA jako au pair. Byłam już w Anglii (pół roku)i teraz jestem w Norwegii od czterch miesięcy i tak sobie myślę może jestem gotowa na USA? Zastanawiam się, którą agencję wybrać? GAWO czy Cultural Care? Ejej dlaczego ja mam 1000 pomysłów na minutę? Dlaczego nie mogę spokojnie usiedzieć na tyłku ?:P
Dopiero udało mi się zrzucić zdjęcia za muzykę nawet nie wiem czy mi się chcę brać po tym co przeżyłam z tymi zdjęciami... Hmmm zaraz uciekam na dodatkowy babysitting. Mam nadzieję, żę Yaston będzie w humorze :) Dzisiaj kolejny dzień +20! I od razu się chcę żyć... :)
Dzisiaj wraca do domu moja host mama. Będę musiała z nią porozmawiać o zachowaniu jednej z dziewczynek bo niestety, ale dała mi ostatnio w kość, a ja nie mogę tolerować takiego zachowania. To zabawne, jak bardzo mogą się różnić bliźniaczki :) No cóż uciekam teraz i coś czuję w kościach, że to będzie bardzoooooooooooooo intesywny i długi dzień.

Ściskam.

wtorek, 1 maja 2012

Nareszcie mam nowego laptopa!!! Jaka jestem mega szczęśliwa! Tylko, że teraz czeka mnie zgrywanie wszystkich zdjęć, programów i muzyki...
Sobota, sobota hmmm było super - naprawdę!!! Może trochę za dużo wina, ale mimo wszystko było świetnie. Nie miałam dodatkowego babysittingu także od razu pojechałam do Sally, a tam były już inne dziewczyny i tak w babskim towarzystwie zaczęłyśmy drinkować! Około 23 chłopak Sally zawiózł nas do miasta:) Jak ja go podziwiam... za tę cierpliwość do nas hahah tyle upitych i podekscytowanych imprezą  kobiet w jednym aucie ... łuhuhuhu
Najpierw poszłyśmy do Beverly (taki pub), ale było tak tłoczno, że tak szybko, jak weszłyśmy tak i szybko wyszliśmy hahah a potem to już Gossip. Holly night!!!!